Urodziłem się latem, za 30 minut szósta po południu. Czwarty miesiąc mojego życia spędziłem na próbie zniszczenia mojej pierwszej zabawki. Trzeciego roku nie pamiętam, bo przespałem cały po ostatniej dobranocce. Z piatym rokiem urosłem więcej niż się spodziewałem. W szóstym zmalałem. Nauczyłem się mnożyć, czytać i z dyplomem profesora skończyłem zerówkę. Po dwóch latach napiłem się wina. Późniejsza abstynencja trwała aż 8 lat, do momentu skończenia gimnazjum. Mając lat 16 poszedłem do szkoły ze słowem 'naukowy' w nazwie (nazwa szkoły budzi respekt po przetłumaczeniu na język angielski). Najbliższe lata były obfite we wszystko w co może być obfity czas. Miejsca, ludzie i nowe sytuacje wyrastały jak grzyby po deszczu.
Dzisiaj mam 24 lata, mieszkam w Holandii.